piątek, 6 lipca 2012

Rozdział 4


  Rozdział 4

     Jest już wieczór a Ola nadal nie odbiera telefonu. Szukałyśmy jej już chyba wszędzie. Naszym ostatnim miejscem gdzie mogła być jest mała knajpka niedaleko dyskoteki w której byłyśmy na tej imprezie. Szybko poszłyśmy tam. To było ostatnie miejsce gdzie mogła być no i na szczęście była. W knajpie były na dole pokoje a właściciel knajpki to był ten sam barman z którym flirtowała wczoraj Ola. Na szczęście to był normalny facet a nie jakiś zbok:) Zmęczone  wróciłyśmy do domu.
      Następnego dnia z dziewczynami wybrałyśmy się na małe zakupy. Opowiedziałam Oli o tajemniczym chłopaku z dyskoteki. Oczywiście nie mogła uwierzyć. David jeszcze nie zadzwonił do mnie no i trochę mnie to dziwiło. Nie żeby mi zależało no ale jednak to naprawdę cud że go spotkałam no i chciał mój mnie numer. Wracając z zakupów spotkałyśmy koleżankę Oli która pracuje w jednym z Londyńskich szpitali no i może załatwi nam staż. Wydaje się że to normalna sprawa ale to najlepszy szpital w całej Wielkiej Brytanii. Strasznie się cieszę! Karolina jeszcze nie wie czy zacznie staż z weterynarii ale ma jeszcze cieszę! Usłyszałam telefon. Dzwonił David a ja nie wiedziałam co zrobić aż w końcu odebrała Ola i wcisnęła mi telefon.
-Hej Lena to co idziemy na tego drinka?
-eeee no dobrze
-No to kiedy mogę po ciebie przyjechać?
-Jutro jestem wolna.
-No to juto o 12.00 pod twoim blokiem.
-No to do zobaczenie
-Tak do jutra;)
  Byłam w szoku on jednak zadzwonił. To był naprawdę najlepszy dzień w moim życiu!
-Lena i co umówił się z tobą?
-oooo tak!
Wszystkie krzyknęłyśmy z radością! Jeju no i znowu na zakupy!
        Rano wstałyśmy i szczęśliwe poszłyśmy na zakupy po jakiś ciuszek dla mnie. Czemu się wszystkie tak cieszyłyśmy? Wcześniej zaprosił na randkę ten barman Olę no a kasie ten chłopak z dyskoteki z którym tańczyła. Więc wszystkie idziemy na randkę! Kupiłyśmy mase ciuchów. Zbliżała się 10.00 więc szybko wróciłyśmy do mieszkania i zaczęłyśmy się stroić. Karolina założyła<klik>,Ola<klik> no a ja<klik>.
No i nadeszła 12.00, rozległo się pukanie trzech facetów...


Mam nadzieję że spodobała wam się lektura! Jutro zapraszam na rozdział 5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz